Za dużo pieniędzy mało muzyki. Hotel prezentuje się jako „przyjazny” dzieciom, a tymczasem był problem praktycznie ze wszystkim, co dotyczyło dzieci. Łóżeczko dziecięce musieliśmy przywieźć sami, żaden z oferowanych pokoi nie ma wanny, tylko prysznic, więc musieliśmy też zabrać wanienkę. Wejście do hotelu jest po schodach, więc ciągle nosiliśmy wózek. Winda jest tak mała, że ledwo zmieściliśmy się z wózkiem. O bezbarierowości hotelu nie może być mowy. Oczekiwaliśmy też, że jedzenie będzie znacznie bardziej urozmaicone. Na śniadanie 5 plasterków sera lub salami nas naprawdę nie zadowoliło. Na kolację również podawano małe porcje. Bardzo zaskoczyło nas też to, że musieliśmy chodzić na posiłki do przeciwległego hotelu Labe. Pozytywem hotelu była jego lokalizacja bezpośrednio na kolonadzie.
Zakwaterowanie
Pokoje były standardowo urządzone. Wnętrze było dość zużyte, jednak tę niedogodność rekompensował balkon z widokiem na kolumnadę. Brakowało nam klasycznego łóżka małżeńskiego, wanny zamiast kabiny prysznicowej oraz więcej przestrzeni (ze względu na potrzebę umieszczenia w pokoju wózka, wanny i dziecięcej maty do zabawy). Ogólne wrażenie było więc raczej poniżej średniej.
Wyżywienie
Bez wcześniejszej informacji dowiedzieliśmy się, że przez cały tydzień będziemy chodzić na posiłki do innego hotelu, co było niepotrzebną komplikacją w momencie, gdy musieliśmy dostosować harmonogram stołówki i zabiegów do rytmu naszego 5-miesięcznego niemowlęcia. Na jedzenie mieliśmy zawsze tylko 45 minut, co było dość trudne, aby spokojnie się najeść. O różnorodności diety również nie można mówić. Oczekiwaliśmy przynajmniej poziomu klasycznej restauracji, jednak w tym przypadku była to raczej stołówka (główna sala dla czeskich klientów nie miała nawet okien). Nie byliśmy więc zbyt zadowoleni.
Obsługa w hotelu
Miał to być pobyt wellness. Z zdumieniem odkryliśmy, że większość zabiegów (masaż, perliczka, hydroxer, torf) trwała około 15 minut, niektóre wyjątkowo 30 minut (drenaż limfatyczny). Nie było mowy o własnym wyborze zabiegów. Zakładałabym, że skoro zainwestowaliśmy stosunkowo dużą sumę pieniędzy na pobyt w uzdrowisku, będziemy traktowani odpowiednio. Ale w praktyce odkryliśmy, że nie ma różnicy między klientami, którzy jadą do uzdrowiska z powodu choroby lub urazu („na ubezpieczenie”), a klientami, którzy wybierają uzdrowisko jako swoje główne wakacje i oczekują odpowiednich usług. Uważam, że hotel powinien przemyśleć swoje podejście w tym zakresie. W tym aspekcie również nie byliśmy zbyt zadowoleni.
Plaża
Lokalizacja hotelu natomiast nie miała żadnej wady.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate