Grecja i Santorini

Autor: Dorota Kubacka dodane: 12.05.2014

Jedną z naszych ciekawszych inspiracji była Grecja, o której zapachu od dawna marzyliśmy. Jednoznacznie wybraliśmy największą Jej wyspę  - Kretę i ocenianą jaką najpiękniejszą - Santorini . Zarówno na jednej jak i drugiej spędziliśmy po
7 cudownych dni, jednak to Santorini skradła Nasze serca. Chcąc wypełnić po brzegi wakacje emocjami, wyprawę organizowaliśmy w całości samodzielnie. Spędzone godziny i dni na rezerwacji lotów, promu, katamaranu i wreszcie hoteli dały efekt niezapomnianych i udanych wakacji.

Na Santorini dotarliśmy po tygodniowym odkrywaniu Krety. Mimo bardzo długiej i męczącej przeprawy promowej na Santorini ( ok 7h ) po dobiciu do portu byliśmy przeszczęśliwi. Właściciel hotelu "Sky of Thira", w którym mieliśmy rezerwację, czekał na nas i z szerokim uśmiechem powitał "Welcome to Santorini !"...i z tymi słowami przeszły mi ciarki po całym ciele, byłam najszczęśliwszą osobą - ja , mój Mąż i Santorini - całe dla nas przez najbliższy tydzień , nie mogłam chcieć więcej.

Po serdecznym powitaniu zabrał nas do podstawionego auta i zawiózł do hotelu mieszczącego się w wiosce o tej samej nazwie - Thira. Z uwagi na późne godziny wieczorne - była 1:30 (!) zakwaterowanie było krótkie i na temat. Otrzymaliśmy kartę z kluczykiem do naszego pokoju, kilka wskazówek i istotnych informacji i... tak nie mogliśmy usnąć z wrażenia :)
Z pokoju hotelowego widać było mały ale bardzo ładnie oświetlony basen, wokół unosił się niesamowity zapach... zapach mojej wymarzonej Grecji...

 


Mogliśmy siedzieć na kutych greckich krzesełkach do rana i powtarzać - jesteśmy na Santorini, jesteśmy na Santorini ....ale zmęczenie dało o sobie znać. Po porannej drzemce i pysznym lekkim śniadanku, składającym się z chrupiących tostów, żółtego serka, miodu, dżemu i soku pomarańczowego, zabraliśmy przewodnik i mapkę z hotelowego pokoju
i ruszyliśmy na podbój Santorini. Na wyspie znajduje się mnóstwo wypożyczalni quadów,małych samochodów
i skuterów - zdecydowaliśmy, że naszym transportem będzie quad i, jak się okazało, był to idealny wybór.

Przez kolejne dni wracaliśmy do tych samych miejsc, w których byliśmy w dni poprzednie i za każdym razem wzbudzały u Nas taki sam zachwyt... Czerwona, biała i czarna plaża, każda wyjątkowa i posiadająca swój unikalny klimat. Cudowna architektura kościółków znajdujących się w każdej wiosce i pomiędzy nimi. Magiczne wieczory spędzone w Imerovigli i wreszcie zachód słońca i klimat jemu towarzyszący, którego nie zapomnimy do końca życia. Ludzie zajmowali każdy wolny skrawek, by oglądać zachodzące słońce.

Greckie melodie grane przez ulicznych grajków na mandolinach umilały nam przechadzanie się wąskimi uliczkami cudownych wiosek Santorini, pięknie podświetlone hotele i przyhotelowe baseny, oświetlone statki pasażerskie zacumowane na wodzie i klimat, ten cudowny klimat, który nas nie opuszczał do momentu kiedy znaleźliśmy się na pokładzie katamaranu i z mokrymi policzkami żegnaliśmy Nasze Kochane Santorini. Klimat, który towarzyszy tej wyspie jest czymś co z pewnością zabierze nas raz jeszcze w te cudne miejsce.

Tagi:

Dodaj komentarz

ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY