Ponieważ byliśmy już na Bali, trochę wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Mimo to byliśmy zaskoczeni. W porównaniu z Bali mieliśmy piękne morze z przypływami i odpływami, kiedy można się było kąpać. Można tu było surfować, nurkować z rurką, nurkować głęboko. Przyroda jest tu naprawdę nienaruszona, mało turystów, ludzie bardzo mili i uprzejmi, mimo że na każdym kroku widać ubóstwo. Przejechaliśmy prawie cały Lombok i dzięki naszemu przewodnikowi z lokalnego biura podróży zobaczyliśmy naprawdę niezapomniane rzeczy. NIE MOŻNA INACZEJ, NIŻ POLECIĆ ODWIEDZENIE LOMBOKU. DZIĘKI DOSKONAŁEJ ORGANIZACJI WAKACJI NIE MIELIŚMY NAJMNIEJSZYCH PROBLEMÓW ANI Z PODRÓŻĄ, ANI Z POBYTEM.
Zakwaterowanie
Byliśmy zakwaterowani w pokoju dwuosobowym, który był co prawda mniejszy niż na przykład na Bali, ale podstawowe wyposażenie takie jak prysznic, WC, lodówka, telewizor zaspokoiło nasze skromne potrzeby. Pokój był czysty, sprzątany codziennie, do dyspozycji suszarka do włosów, tylko przydałoby się więcej miejsca na przechowywanie rzeczy. Siedzenie na balkonie było zawsze przyjemne. Muszę jednak ostrzec osoby wrażliwe na uczucie drżenia całego pokoju już od samego przyjazdu. Nie mogłam się tego uczucia pozbyć przez prawie cały czas pobytu. To samo uczucie miałam również przy basenie.
Wyżywienie
Mieliśmy pobyt tylko ze śniadaniem, ale oferta w formie bufetu była tak różnorodna (choć codziennie taka sama), że byliśmy zadowoleni. Na kolacje chodziliśmy do lokalnych restauracji, „gdzie już na każdego gościa czekali”. Już na chodniku zachęcali różnymi ofertami, jak np. darmowy deser itp. Wypróbowaliśmy wiele restauracji i zawsze nam smakowało. Oferują tu także wycieczki. Nigdy nie skorzystaliśmy z tej możliwości, wycieczki kupowaliśmy tylko przez biuro podróży.
Obsługa w hotelu
Hotel to właściwie jeden ogromny kompleks z pięknymi ogrodami, wszędzie było czysto, pracownicy codziennie sprzątali i porządkowali. Nikt nie pozwolił przejść obok bez przywitania się, zapytania, jak się masz, i życzenia miłego dnia. Była możliwość wypożyczenia sprzętu do nurkowania z rurką, tenisa, ping-ponga, a przy plaży dostępne były także duże szachy.
Plaża
Plaża była czysta, zadbana, dostępne były leżaki, ręczniki wymieniano bez problemu o każdej porze. Na plaży czuwała ochrona i nie wpuszczała, ani nie pozwalała przejść nikomu, kto nie mieszkał w hotelu. Miejscowi nie mieli szans się do nas dostać. Chodzili po plaży i oferowali różne rzeczy. Sarongi, koszulki, perły, zawieszki, owoce itp. Konieczne było targowanie się lub przynajmniej kupienie drobiazgu, inaczej „zajmowali się tobą” przez cały pobyt, a do tego znajdowali cię wszędzie. Teren hotelu ma kształt dużego półkola i oni krążyli wokół niego w kółko. Mimo to było to ciekawe doświadczenie. Przez cały pobyt zostawialiśmy na leżaku na plaży ręcznik, a czasem ubrania i szliśmy na spacer wzdłuż wybrzeża nawet na kilka godzin. Nigdy nic nam nie zginęło, a kiedy wracaliśmy, ochrona nas pozdrawiała i dawała do zrozumienia, że pilnowała naszych rzeczy.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate